Ten wpis został dodany
dnia 23-12-2009 (Wednesday) o 1:56 pm w kategorii Skateboard.
Możesz śledzić odpowiedzi na niego przez RSS 2.0.
Możesz zostawić odpowiedź lub ślad (TrackBack) z Twojej własnej strony.
Fajna recka, miło się czyta. Sam film tez na kozaku, przede wszystkim niszczy mnie perfekcja trików Tyler’a i te jego “pyknięcia” deski przy schodzeniu z bordów.
Przyznam,że ja uznałem za najlepszy film roku Flipa, ze względu na Boba i Dawida, ale wpływ na to miał także fakt, że oglądałem go jako ostatni grubszy film tego roku i bardziej go zapamiętałem. Teraz jak wracam do AWS (starsi czytelnicy niech nie mylą z Krzaklewskim i akcją wyborczą solidarność) to mam wątpliwości co było lepsze. Obydwa filmy były z pomysłem, wielkimi nazwiskami i oczywiście oczekiwaniami. Wydaje mi się, że obydwa te oczekiwania spełniły, kwestia gustu. Mind Field jest bardziej dla grzecznych chłopców, którzy nie mówią o tym otwarcie że się onanizują, natomiast Flip to już pełna perwera z finiszem na klawiaturę. Dobra recka!
Dobra recka, podoba mi się, że jest dużo fot. Z wypowiedzią Wiktora muszę się zgodzić, oba filmy na mega poziomie, jednak jeśli chodzi o muzykę to AWS trzaska Flipa po pysku.
ps. nie bardzo zaczaiłem OCB w tym momencie: “charpagańska stylówa, wszystko perfekcyjnie odjechane” <- czy jedno przypadkiem nie zaprzecza drugiemu? chyba, że ja źle interpretuje słowo “charpagańska”
23-12-2009 3:51 pm
opis filmu idealny
oddaje emocje i bez spiny mowi o tym jak jest i to jest piekne
mimo ze film nie w moim stylu to i tak sie nim strasznie jaram 
23-12-2009 4:09 pm
Fajna recka, miło się czyta. Sam film tez na kozaku, przede wszystkim niszczy mnie perfekcja trików Tyler’a i te jego “pyknięcia” deski przy schodzeniu z bordów.
23-12-2009 9:17 pm
Przyznam,że ja uznałem za najlepszy film roku Flipa, ze względu na Boba i Dawida, ale wpływ na to miał także fakt, że oglądałem go jako ostatni grubszy film tego roku i bardziej go zapamiętałem. Teraz jak wracam do AWS (starsi czytelnicy niech nie mylą z Krzaklewskim i akcją wyborczą solidarność) to mam wątpliwości co było lepsze. Obydwa filmy były z pomysłem, wielkimi nazwiskami i oczywiście oczekiwaniami. Wydaje mi się, że obydwa te oczekiwania spełniły, kwestia gustu. Mind Field jest bardziej dla grzecznych chłopców, którzy nie mówią o tym otwarcie że się onanizują, natomiast Flip to już pełna perwera z finiszem na klawiaturę. Dobra recka!
23-12-2009 11:19 pm
Dobra recka, podoba mi się, że jest dużo fot. Z wypowiedzią Wiktora muszę się zgodzić, oba filmy na mega poziomie, jednak jeśli chodzi o muzykę to AWS trzaska Flipa po pysku.
ps. nie bardzo zaczaiłem OCB w tym momencie: “charpagańska stylówa, wszystko perfekcyjnie odjechane” <- czy jedno przypadkiem nie zaprzecza drugiemu? chyba, że ja źle interpretuje słowo “charpagańska”
23-12-2009 11:47 pm
fajnie
24-12-2009 3:05 pm
Jak dla mnie AWS bije FIPA i jego Extremely Sorry, ale i tak najbardziej do gustu przypadł mi chyba “Strange World” Produkcji ZERO.
24-12-2009 6:09 pm
Omar ponad wsyztsko AUUU oooUUU !
polecam jeszcze bonusowy montageee do filmu
świr !
26-12-2009 1:44 pm
“charpagańska” w sensie że na prędkości np. ten baktail na ławce flip out