To tytuł editu, który podesłał nam Krzysio Kerry Jakubczyk ze Szczecina, gdzie wraz z kolegami śmiga po jeszcze oblodzonym i ośnieżonym parku, klik, klik…
Ten wpis został dodany
dnia 03-02-2010 (Wednesday) o 10:28 pm w kategorii Skateboard.
Możesz śledzić odpowiedzi na niego przez RSS 2.0.
Możesz zostawić odpowiedź lub ślad (TrackBack) z Twojej własnej strony.
nie rozumiem twojego rozumowania - czyli jak ktoś ma kase, to żeby być “tym prawdziwym” to musi popierdalać w jakiś szmatach? Czy lepiej żeby powalał w tanich ciuchach a jeździł w toury? głupia rozkimina. Moim zdaniem kupowanie produktów firmy, którą się lubi jest docelowym wspomaganiem firmy na zasadzie - jaram się np. bo ja wiem Mike’em Mo, więc jeśli kupie buty/ciuchy firm, które go sponsorują, to: a) będę mięc jakieś lepsze samopoczucie w tych ciuchach, bo osoba, która jesrt w pewnym stopniu moim wzorem i chciałbym być taki jak ona, nosi takie same rzeczy i b)wspomagam daną firmę, co pozwala jej na : toury, sponsoring, organizowanie/wspomaganie zawodów/skateparków. Przez to, że zapłacisz te 20 złoty więcej na koszulce, sprawiasz, że cały biznes się kręci. Gdyby wszyscy śmigali w rzeczach firm, że tak powiem neutralnych, to wyobraź sobie, że tak zajawkowe firmy jak 4star, kr3w, matix, ezekiel, altamont, analog,innes, czy inne, by po prostu nie miały prawa istnieć, a co za tym wszystkie ich filmiki czy iventy w których brały ich teamy udział, by się nie odbyły.
jestem identycznego zdania jak komentarz wyzej .
nie mowie tu o kupowaniu faktycznie koszulek po 100zl czy bluz po 300zl .
ale mozna sobie odmowic 10 browarow i kupic koszuleczke za 30-50zl polskiej zajawkoej firmy .
albo ja np wole sobie kupic gacie deskorolkowej firmy za 150zl raz na rok , niz kupic 3 razy gacie po 50zl w lumpexie .
i czy to ze teraz kupilem bluze pogo za ledwo co ustukana kase a nie przjebana na glupoty , znaczy ze nie jestem prawdziwym skaterem ??
jeszcze co do prawdziwych punkow i tych nie prawdziwych .
to jesli ktos kupi 1 pare glanow na rok to tez nie bedzie prawdziwy ??
nie no stary sorry ale niektore nawet punki moga chciec odmowic sobie 5 win i kupic za to cos innego .
”Podobnie wygląda to na lokalnych skateparkach. Większość ma ciuchy za grubą forsę a i tak każdy zachowuje się jakby miał koszule flanelową za dyszkę, a wystarczy zobaczyć na metkę”
Przypuszczam że Ciuchy za grubą forsę to te koszulki za 100 zł.
Czyli oni podstępnie, przebiegle ukrywają przed wszystkimi ,że wcale nie wydali tych 90 zł więcej na okrycie wierzchnie.Czyli się tego wstydzą , chcą ukryć swoje materialistyczne zapędy.
Ale autor wie kiedy oni nas oszukują , oni się zachowują w taki sposób, że próbują ukryć prawdę o wydanych 90 zł więcej na koszule! tak oni się *kamuflują*!
Przepraszam wszystkich bardzo uprzejmie ,ale ta część artykułu jest nonsensem
(nawet dosyć zabawnym)
Rozkminka dobra, bo faktycznie w głowach niektórym się poprzewracało. To wygląda trochę jak kupowanie sobie stroju bohatera z serial power rangers, żeby ziomeczki z podstawówki nas nie skatowały. Sorry kolego, ale artykuł nie został do końca przemyślany. Co nie zmienia faktu, że masz racje. Wkurwiający jest ten burdel w deskorolce. Stercząca czapeczka, malboro slimy, jeam beam w kielichu i na empie kurwa klaxon lub kasabian. Ludzie opamiętajcie się.
Chyba wiara naoglądała się za dużo reklamówek Kaczora i jego sklepu w info magazynie…
Wszystko, co tu piszecie jest jak najbardziej prawda i tez popieram kupowanie ubrań firmy, która się jaramy, ale tez trochę inna sprawa chodzenie w tym, na co dzień typu szkoła itp.. a na deskę, bo jak wiadomo parę wyjść na deskę i ubrania już nie są takie jak nowe a jednak tu nawiązanie do artykułu wiele osób robi to po ty by się pokazać, zwrócić na siebie uwagę i dzięki temu myśli ze jest fajny i wydaję mi się, że właśnie to miał na myśli autor tylko może nie do końca zrozumieliśmy to, co chciał nam napisać. Pzdr!
“Firmy grubo reklamują się na wszystkich imprezach, wszędzie są logotypy i na pewno ma to poważne przełożenie na myślenie/postrzeganie skejtów.” - na tym polega biznes kolego.
“Ale patrząc na inne zajawki w podobnym klimacie to rzadko spotyka się takie parcie na firmy.”
jeśli faktycznie tak jest to moim zdaniem jest to jak najbardziej pozytywne zjawisko ze jest parcie na daną firme, bo to co ty dajesz to zazwyczaj wraca do ciebie, jeśli wiesz co mam na mysli
p.s mogles troche wiecej napisac bo artykul sie czyta w 3min
pzdr
myśle ze autor ma troche racji w tym co napisał ale nie do końca, zajawkowo sie chodzi w ciuchach firm z ktorymi sie tak jakby troche utozsamiasz i nie chodzi wcale o to zeby sie lansowac na skataparku w koszulce z wielkim logiem DC bo jak ktos sie jara firma teamriderami a nie lansuje w niej to jest w porzadku, kolega co pisał artykuł sam napisał ze nie interesuje sie kto dla kogo jezdzi i nie jest na biezaco, ja nie wiem dlaczego ale mam tak ze chce wiedziec ci sie dzieje w swiecie deskorolkowym bo sie tym interesuje nawet bardzo i sie jaram cała ta otoczka. jak kolega Tomek wyżej napisał, to co ty dajesz najczesciej wraca, chociaz nie zawsze, wspieraj swoja lokalnosci jak mawia logo na koszulkach nike SB
po pierwsze piona dla ziomeczka że napisał coś i to wysłał ! Bo jest o czym popisac w komentach hehe Co do samego artykułu to po przeczytaniu tytułu juz się bałem ze będzie kolejna rozkmina ze małolaty się lansują w skejtowych ciuchach i to nas maks boli na szczęście nie o to chodziło ja uważam że niech każdy chodzi w czym chce jeździ itp. ale zgodzę się z tym że czasem ciuchy stają się ważniejsze od deski. Poprę to przykładami, “nie mam kasy żeby jechać tak daleko na zawody/spoty…” “kurwa zlamałem deske nie mam kasy na nową, dwa dni temu kupiłem spodnie”. Takie sytuacje mnie bolą najbardziej, nie mam nic do spoko ubranych skejtuchów, wkurza mnie jednak to że nie umieją sobie odpuścić wydania pieniędzy, by miec na deske czy wyjazd… lub bez zastanowienia umieją kupić spodnie za 200 zł lecz rozmyślają nad tym czy opłaca sie jechać gdzies dalej na deske:) to boli najbradziej. Mysle ze autor tez mial to na myśli pod koniec artykułu PS. starajmy się wspierać też rodzime firmy i lokalne skateshopy bo to się zwraca(to tak na marginesie)
Dla mnie krótka piłka, jeśli firmy wspierają skateparki, imprezy to wiem że jeśli zapłacę więcej to otrzymam coś poza np lepszym materiałem niż koszulka z bazaru. Lubie redka bo mogę zobaczyć konkretne zawody dla świrów a nie tańszą opcję co się reklamuje na wiejskich dyskotekach. To a propos cen. Wydaje mi się jednak że autorowi chodziło o to że jest więcej takich co mają kasę na drogie ciuchy a nie na deskorolkowe wycieczki i że wolą kasę wydawać je na nowe szmaty a nie na samą jazde.
ps. Widzę że na skateboard.pl robi się konkretne forum dyskusyjne:) Peace!
Konkretne forum ale i jakie kulturalne hehe póki co nie ma ostrych pojedynków słownych, moze dlatego ze ci którzy je zwykle prowadzą nie mają chęci czytać tak długich artykułów
Chciałbym zapytać co takiego wielkie firmy ze stanów robią dla naszej rodzimej deskorolki? Jakie wspieranie skateparków? (chyba w USA, a skateparki w jułesej obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg). Największe zawody w naszym kraju były robione przez skateshop (jak się pojawił na Mentorze sponsor strategiczny Adio to już potem następnych edycji nie było) . Etnies zawitał raz i stwierdził, że na prowincję więcej nie jeździ (Etnies European Open). Pokażcie mi jakie przeszkody zostały kupione na sktepark przez jakąś kokretną firmę? (słyszałem tylko o nike sb w bluecity).
Support Your Local? A co to za hasło? Sklepy robiące coś dla lokalnej społeczności to margines. Chlubny margines trzeba dodać, ale tylko margines.
Podobnie jest z tym całym altamontem. Niby wspieranie sranie i jeszcze wyłanianie super postaci polskiego skateboardingu, które próbuje się sztandarować jak słowackiego, wałęse i JP2. Rozumiem, że to miłe kogoś wyróżnić, ale ludki chyba w Polsce wiedzą kto jest odpowiedzialny za booom deskorolkowy nad Wisłą. A to, że wyłoni się legendę polskiej deskorolki, to tylko czysto marketingowe zagranie. Tak jak ostatnio. Założe się, że sprzedaż ciuszków Altamonta w zakopiańskim Grindzie znacznie wzrośnie. I jeszcze to propagandowe szczekanie, że Altamont, Emerica i Baker to firmy z czystą 100% zajawką. Przecież to głupota. Ludziska nabierają się na to gadanie i potem biadolą na miejscówkach i skateparkach, jak to DC lub Girl to komercyjne firmy bez zajawki nastawione na interes. Według mnie ta chora rywalizacja marketingowa robi ludziom pranie mózgu. Po ch(…) ludzie się na to nabierają? Bo utożsamiają się z ulubionym skatem? Dobra. Filmy są ok i zawody organizowane przez koncerny też, ale my w żadnym stopniu nie przyczyniamy się do tego, aby finansować ich działalność poza handlową. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak to wszysko jest pokręcone. Jak ktoś już napisał, lepiej wesprzeć lokalne firmy, nasze polskie. Bo to jeszcze na coś się przyda. Chyba lepiej pójść po świeże warzywa na targ niż brać te sprowadzane hurtowo do supermarketów. Trzymane w chłodni. Pozdrawiam
Do studenta: Rozśmieszył mnie tekst “Założe się, że sprzedaż ciuszków Altamonta w zakopiańskim Grindzie znacznie wzrośnie…” tak “jasne” bo oni mają hurtownie, sieć sklepów, sklepy internetowe, dystrybucje i wogóle produkują deki…..:))) To, że ich ktoś docenił to chyba dobrze, ze się chce jeszcze komuś chce coś robić a przecież mały sklep. Sam piszesz później cyt.: “Jak ktoś już napisał, lepiej wesprzeć lokalne firmy, nasze polskie. Bo to jeszcze na coś się przyda. Chyba lepiej pójść po świeże warzywa na targ niż brać te sprowadzane hurtowo do supermarketów”. Więc tak naprawdę już nie wiem o co studentowi chodzi.
Kurcze, czy naprawde tak bardzo wam zależy na firmach? Ludzie ja nawet mógłbym jeździć w zwykłych ciuchach (no buty to inna sprawa), liczy się tylko deskorolka. Wiem, że dla wielu z was to również cała ta otoczka, ale trzeba też mieć swoje zdanie i swój rozum. Mnie nie rajcuje cały ten “firmizm” skateboardowy
co robią te zagraniczne firmy? Dzięki nim mamy dystrybucje i skateshopy, które utrzymują Polskie teamy. Emerica wild in the streets, czy Es game of skate też się z dupy nie wzięły. Skąd by skateshopy i cała scena brała kasę jakby nie przez sprzedaż tych produktów? Student a jakie masz te różnice w cenach? Ile kosztuje koszulka skate firmy a ile zwykłej? Różnica się wacha w granicach 15zł więc już nie róbcie z siebie biedaków, tym bardziej że na przecenach można te rzeczy wychaczyć za grosze - ja np. ostatnio kupiłem koszulkę fenixa (nówkę) za 30zł. Naprawdę tak drogo?
Myślę że niektórzy za bardzo się wczuwają , biznes to biznes , podoba Ci się ciuch to kupujesz , dostajesz RZECZ ZA KASĘ, żadna firma nie musi nikogo i niczego wspierać , a jak robi cokolwiek to już jej sprawa. Trochę tolerancji , przecież nikt nikogo nie zmusza do kupowania tych rzeczy. Prawda jest taka, że i tak kolejne pokolenia zostaną wplątane w cały marketing itp … taki już jest cykl , że im człowiek jest starszy tym bardziej nabiera dystansu Dystaaaaans… ;p
Już od jakiegoś czasu głośne jest hasło SUPPORT YOUR LOCAL. Odnosi sie to zawsze by wspierać lokalne skateshopy i firmy, a powinno to działać także w druga stronę. Lokalny skateshop powinien wspierać kilku najlepszych ziomeczków z danego regionu/miasta. Może w wawie tak jest ale w innych miastach Polski chyba nie do końca.
student napisał : “Kurcze, czy naprawde tak bardzo wam zależy na firmach? Ludzie ja nawet mógłbym jeździć w zwykłych ciuchach” wynika z tego, że pomimo iż dissujesz ”firmizm” sam jeździsz w firmowych rzeczach.
Chciałbym dodać również, że zagraniczne firmy oprócz podtrzymywania rynku czy sponsorowania zawodów jak pisał wczesniej kolega indi, oferują nam najwyższą jakość swoich produktów, często bywa ze zajawkowe polskie rzeczy sa poprostu chujowo wykonane, oczywiscie ma miejsce to rowniez w firmach z usa, ale jest o wiele rzadszym zjawiskiem.
A czy to nie jest trochę tak że albo super jeździsz i firmy same ci dają koszulki albo je kupujesz bo chcesz?
btw. Indi, Emerica wild in the streets, i Es game of skate z dupy faktycznie się nie wzięły. Obydwie marki należą do czysto deskorolkowego (!) koncernu Sole tech (tak samo jak wspomniany Altamont i Etnies) który według mnie robi naprawdę w porządku rzeczy. Nie można wszystkich firm wrzucać do jednego worka.
Ja osobiście lubie jeździć w ciuchach skateboardowych ale rzadko kiedy kupuje je w skateshopach, wybieram tańszą opcje jaką są lumpexy,second handy bo szkoda wydawać mi 3 stów na spodnie które i tak podre w dwa miesiące, wole kupić sobie lekko używane volcomy za 4,50 w lumpexie i nie martwić się, że je podre a pozostałą kase wydać na deske co jest raczej potrzebniejsze w jeździe.
Wolf - etnies nie jest w 100% skateboardowy, zobacz że oni sponsorują też całą masę innych sporótw, od rowerów poczynając, przez motory i surferów, kończąc na artystach i tak dalej. Tak w 100% skate firmy od butów aktualnie to chyba jedynie Es, emerica, supra (choc ona mocno idzie w stronę lifestyle i lansu, bo kto normalny jeździ na desce w skytopach chociażby), duffs, vox i fallen. Te firmy są w rękach ludzi powiązanych z deską a garniaczków. Aczkolwiek nie mówie że tylko te firmy robią dobre produkty na deskę. W każdym razie co do cen, to płacimy za bycie Polakami w UE (cła i inne opłaty, marże ) i to co w usa jest sprzedawane po taniości (ot takie dc pure, które sprzedają już w sklepach pokroju tesco u nas i kosztują w granicach 30$). Każdy chce zarobić więc ceny się nie zmienią. Ja osobiście nie kminie ludzi którzy są w stanie wydać na buty na deskę 400zł, bo to są prawie 2 pary innych modeli, lub np. 150zł za new erkę, ale to juz tylko moja osobista konkluzja.
Po prostu piję do tego że robienie jakieś różnicy z Altamonta i Esa jest mocno bez sensu. To ta sama firma i ta sama fabryka gdzieś w Azji, tylko target się różni.
ahhh firmy deskorolkowe czy nie
fakt jest taki jak powiedzial woff etnies es emerica altamont to wszystko to jedna wielka korporacja sole tech .
i faktycznie z calej korp. etnies jest najmniej skateboardowy chociaz jest najdluzej z tych 4 firm na rynku .
ja sam staram sie kupowac staff tylko tych full skateboardowych firm , ale jesli patrze na wieszak i widze przecenione gacie etniesa na 79zl to je biore mimo tego ze firma sie nie jaram wogole .
co do altamonta to faktycznie kreuje sie na full prawdziwy deskorolkowy brand , tylko ze cenia w huj swoja prawdziwosc ” gacie i bluzy po prawie 300zl ” , takze szkoda ze az tak bardzo prawdziwi skejci musza byc bogaci zeby moc popierdalac w takich prawdziwych ciuszkach .
co to altamonta, to jeszcze moim zdaniem jakość tych ciuchów jest beznadziejna (osobiście nie miałem ale przymierzałem i tee w porównaniu np. do mality są mega beznadziejne)
pokazcie mi jakis team albo dystrybucje w polsce ktora w pelni wspiera ziomeczkow a nie znajomkow. bywaja takie firmy ktorych dystrybucje nie maja w ogole teamu albo jest on max prowizoryczny wrecz smieszny i cale wspieranie deskorolkowca ma wieksze znaczenie marketingowe niz faktyczne dostarczanie mu sprzetu…
pogo - team z calej polski
nervous/ hate - 2 teamy rowniez porozrzucane po calej polsce do tego kilka ziomeczkow z lodzi
wczesniejsza dystrybucja creme - juz pewnie nikt nie pamieta tych wszystkich local hero i tego ze jurkowski jako wsumie jedyny byl we flow EUROPEJSKIM TEAMIE a nie tylko wspierany przez dist .
nowy dystrybutor circa - od samego poczatku mial zalozenie wspierania imprez i ludzi zreszta pokazal to nowy konkurs na sponsoring ( mozna bylo zobaczyc na info )
noi za sprawa tomka dorawy - mozemy zobaczyc kilku santa localow
mialem wymieniac intruza bo firma jest ostro na zajawie , ale chodzilo o czysto deskorolkowe firmy . a intruz wspiera wszystkich , poprostu wspiera za duzo dyscyplin zeby byc prawdziwa deskorolkowa firma hahah :D:D pozdro
post Intruz’a został skasowany ze względu na agresywny charakter wypowiedzi. Skateboard.pl to miejsce na kulturalną dyskusję i wymianę poglądów. Pozdr!
nie wiem cotam intruz napisal , ale oczywiscie z tym ze intruz wspiera za duzo zeby byc prwdziwa deskorolkowa firma ;d to byl zart hehe jakby ktos nie zrozumial ;d . pozdro
Moim zdaniem wspieranie firm deskorolkowych przez kupowanie ich prodóktow to pozytywne zjawisko. Przeciez najczęściej jak ktoś nie jeździ na desce, to nie chodzi w szmatach z bazaru, tylko kupuje ciuchy w galeriach takich marek jak: diverse, house, cropp i nie wiadomo co jeszcze, wiec jako skater wole wydac kase na ciuchy deskorolkowe bo po 1) jaram sie daną firmą i chodzenie w ciuchach skate to tez dla mnie zajawka, a po 2) jak ktos juz napisał wczesniej, ta kasa w jakims stopniu do mnie wróci w postaci video, albo jakiejs imprezy.
A co do samego artykułu to nie bardzo sie zgadzam z autorem, bo jak sie ubierzesz w najdroższe skate ciuchy od dołu do góry, a nie potrafisz prosto na desce ujechac to widać że jesteś pozerem. Dobrze, że ludzie którzy naprawdę kochają deskę chodzą w skate ciuchach bo po tym można poznac skejta na ulicy i sie na deske ustawic, tylko niestety coraz wiecej jest pseudo skejtów co nie wiedzą nawet jak deska wygląda.
ej przeciez kazdy z nas wie jak wyglada emo gej w butach i ciuchach, na szczescie marki maja szeroki asortyment i widac who is who, conie? etnajsy macie biale takie cale? a grzywke mam ladnie?
W guowach sie popiepszylo z deka. Teraz pierdole wiekszosc skejtow i jezdze sam.
1. Sk8parki to gowno, deskorolka wywodzi sie z ulicy i to jest prawdziwy skateboarding, a skatepark to mi sie z lodowiskiem kojarzy
2. Wyjebane mam na wszystkie firmy odzierzowe, mi wystarczy decha: polski blat 100zl i reszta
3. Chuj mnie obchodzi ameryka jestem Polakiem
4. Zajawka nie idzie w parze z marketingiem
5. Nie zgadzasz sie ze mna? jebie cie i wyjebie twoja czapeczke New Era do kosza i zwyje sobie. Nie toleruje materialnych szmat. Cala kase wydaje na ziolo, plyty, koncerty itp. Ciuchy to lubia dziewczynki, ze skejtow sie porobily pedaly. Tepic frajerstwo, na osiedlu to zycia nie macie.
Heh. “W głowie” celowo popelnilem blad. To nie jest frustracja poprostu wiekszosc skejtów to dla mnie cioty. Jezdze juz ok 6 lat i pamietam jak to wygladalo kiedys. Czysta zajawa, filmy z thps 3. Ja nie jestem frajerem indi, poprostu widze jaki swiat zrobil sie materialny i jak piekne idee sa niszczone przez kase. To samo dzieje sie teraz z rapem, wiekszosc to hiphopolo albo syf. I wiesz co? nie wychodze z osiedla, bo nie potrzebuje sie lansowac w galeriach i klubach. A na jakie cele(koment po wyzej)? Jezeli chodzi o trawe to moja sprawa i wole to niz wóde czy inne, a poza tym to wole na trawe niz amerykanska koszulke albo longera!
Może warto z tą ciotą zamienić słowo, albo dwa? Bo wielu gości, którzy odstraszają swoim ubiorem/imagem okazuje się całkiem w porzadku ludźmi. Na osiedlu świat się nie kończy, a świat to nie tylko galerie i kluby. To też ludzie z którymi można się spotkać, pojeździć, zapalić napić czy też zwyczajnie pogadać. Wiadomo, że często trudno złapać kontakt jeśli gość wygląda jak klon duffela, albo ma gacie jak andrew pott, ale cholera jasna - przecież to ta sama zajawka i ten sam kawał drewna. Chociaż to nie zawsze zasada, są ludzie z którymi po pierwszej rozmowie już wolę nie gadać, ale póki nie zorientuje się kto jest kim to nie oceniam po wąskich/szerokich gaciach.
A jak moda na deskę skończy się za parę ładnych latek to wszystko wróci do normy i zobaczymy kto zostanie na placu boju, a kto pójdzie się lansować w klubach.
az zabiore glos przykro mi ,moze nie mam takiego wielkiego ( 6 lat ) stazu jak ty na desce .
ale nie uwazam zeby parki byly gownem , jezdzi sie gdzie sie lubi , deskorolka to rowniez bowle i poole , a to tez mozna zaliczyc do grona parkow , i ogolnie gdzie kto lubi to tam jezdzi , ja sam jaram sie bardziej samym dojazdem na skatepark niz sama jazda w parku , ale to nie znaczy ze na parku ma byc gowno .
masz wyjebane na wszystkie firmy odzieRZowe , to ciekaw jestem w czym chodzisz ubrany ? pewnie kupujesz gacie w h&m’ie za 19,99zl bo siejarasz mala kasa , wolisz wydac 20zl na przecenione 5 razy spodnie bo zostanie ci na 2 giety , zamiast kupic gacie polskiej firmy i wspomoc deskorolkowy biznes w polsce . jedyne punkty z ktorymi sie zgadzam to 3i4
3. Chuj mnie obchodzi ameryka jestem Polakiem
4. Zajawka nie idzie w parze z marketingiem
jebiesz mnie bo nie zgadzam sie z toba jestes mega zajebistym frajerem jak dla mnie ktory nie ogarnia ze ludzie maja inne zdanie i nie musze miec do tego czapki new ery za 150zl
bo wystarczy mi 3 letnia czapka z allegro za 14,80zl z licytuacji komercyjnej zagranicznej firmy
z deski porobily sie pedaly , racja tylko ze nie kazdy kto nie mieszka natwoim osiedlu jest pedalem , ja tez jebie ostro emowcow i inne bandy dzikusow , ale deskorolka ma laczyc a nie dzielic chyba za na twoim JP HG STO PRO STO osiedly nikt juz nie zna pojecia laczenia ??
wszyscy kurwa karabiny zamiast deskorolek .
aaaa i jeszcze jedno 6 lat temu nie bylo tylko filmow z thps3 . a jak żyla deskorolka i jak sie jezdzilo nie musisz pamietac bo akurat mam to nagrane
sprawdz to dzieciaku : http://www.skateboard-debica.eblog.pl . DEMODEŃKO
to jest moc zajawki buty vansy rok jezdzone z lata wieksza niz caly but , gacie fenixa ktore mam do dzis i long fenixa ktora takze mam do dzis .
a ty pewnie pociskasz po osiedlu w nowym dresiku DILL’a .
wiem ze co po niektorzy z was maja wyjebane na ameryke itp… klapki na oczach czy cos.. nie wiem, ale posluchajcie co mowi nasz kolega z usa pod koniec tej rozmowy http://www.theberrics.com/dailyopspost.php?postid=1706
i przestancie pierdolic o ubiorach tylko lepiej idziecie razem pojezdzic i pamietajcie nie szata zdobi człowieka, nie wazne czy ktos ma new ere na głowie i znaczek DC na cała klate czy obdarte jeansy i koszulke z lumpa, jak ktos jest zjebanym typem to i tak takim pozostanie i ubior tego nei zmieni
pozdro!
no i dobra tyle że w stanach masz deskorolkę i ciuchy do niej za grosze. Dzieciak ma w tej samej cenie koszulkę deskorolkowej firmy co jakiejkolwiek innej. Z resztą się zgadzam co ten typ mówi. Co do tego, że można mieć wyjebane na USA, to nie bardzo bo gdybyśmy się od nich w 100% odcięli to nasze firmy podbiły by ceny bo byłby monopol i za gorsze produkty dawalibyśmy więcej kasy. Filmy, zawody, toury by w zasadzie nie miały sensu, bo poziom naszych team riderów jest kiepski. Co do tego jak było 6 lat temu -> sam jeżdżę około 5,5 roku i muszę powiedzieć że to ambiwalentne uczucie. Jest lepiej pod względem sprzętu- kiedyś deski kosztowały więcej i takim standardem była cena 240pln np. cliche kosztowały 220, a dziś te deski kosztują 170-180. Jest więcej wszystkiego co może przyciągać i to jest pozytywne, że coś się dzieje. Do wad zaliczę to, że moim zdaniem aż za dużo ludzi zaczyna jeździć i tak naprawdę nie robią tego z zajawki tylko przez wypompowanie deski jako czegoś “cool”, na co lecą dziewczyny i tak dalej. Co do rodzimych firm to ja osobiście od dobrych kilku lat kupuje ciuchy Polskich firm deskowych bo są trochę tańsze a lepszej jakości od amerykańskich. Kiepa trochę że uniform jest teraz robiony w chinach, ale takie prawa rynku. Student, ja mam 19, choć nie wiem co to wnosi do dyskusji.
Ludzie kupuje ciuchy polskie nie zwiazane bezposrednio z deska “elade” R pure denim, bo lubie ten styl, ale kiedys latwiej mi bylo znalezc fajny ciuch w skateshopie, moda sie zmienia. Nie jestem jakims stereotypowcem, pisze ze “wiekszosc” skejtów to dla mnie cioty i to nie z obserwacji tylko poprostu troche niektorych poznalem. Starsi skejci co maja ok 25 lat sa inni niz mlodzi, sa milsi, inna atmosfera. Uwazam ze nie trzeba mieszac skateboardzinu z ubraniami, bo ktos moze lubi chodzic w garniturze;p. Z komentarzów zauwazam, ze dla wiekszosci ciuchy sa bardzo istotne, a jak mi sie cos nie podoba to jestem nietolerancyjny. A gdzie wasza tolerancja? Mi sie nie podoba moda kreowana przez skateboardowe firmy i tyle
04-02-2010 12:17 am
nie rozumiem twojego rozumowania - czyli jak ktoś ma kase, to żeby być “tym prawdziwym” to musi popierdalać w jakiś szmatach? Czy lepiej żeby powalał w tanich ciuchach a jeździł w toury? głupia rozkimina. Moim zdaniem kupowanie produktów firmy, którą się lubi jest docelowym wspomaganiem firmy na zasadzie - jaram się np. bo ja wiem Mike’em Mo, więc jeśli kupie buty/ciuchy firm, które go sponsorują, to: a) będę mięc jakieś lepsze samopoczucie w tych ciuchach, bo osoba, która jesrt w pewnym stopniu moim wzorem i chciałbym być taki jak ona, nosi takie same rzeczy i b)wspomagam daną firmę, co pozwala jej na : toury, sponsoring, organizowanie/wspomaganie zawodów/skateparków. Przez to, że zapłacisz te 20 złoty więcej na koszulce, sprawiasz, że cały biznes się kręci. Gdyby wszyscy śmigali w rzeczach firm, że tak powiem neutralnych, to wyobraź sobie, że tak zajawkowe firmy jak 4star, kr3w, matix, ezekiel, altamont, analog,innes, czy inne, by po prostu nie miały prawa istnieć, a co za tym wszystkie ich filmiki czy iventy w których brały ich teamy udział, by się nie odbyły.
04-02-2010 1:09 am
jestem identycznego zdania jak komentarz wyzej .
nie mowie tu o kupowaniu faktycznie koszulek po 100zl czy bluz po 300zl .
ale mozna sobie odmowic 10 browarow i kupic koszuleczke za 30-50zl polskiej zajawkoej firmy .
albo ja np wole sobie kupic gacie deskorolkowej firmy za 150zl raz na rok , niz kupic 3 razy gacie po 50zl w lumpexie .
i czy to ze teraz kupilem bluze pogo za ledwo co ustukana kase a nie przjebana na glupoty , znaczy ze nie jestem prawdziwym skaterem ??
jeszcze co do prawdziwych punkow i tych nie prawdziwych .
to jesli ktos kupi 1 pare glanow na rok to tez nie bedzie prawdziwy ??
nie no stary sorry ale niektore nawet punki moga chciec odmowic sobie 5 win i kupic za to cos innego .
pzdr
04-02-2010 1:40 am
”Podobnie wygląda to na lokalnych skateparkach. Większość ma ciuchy za grubą forsę a i tak każdy zachowuje się jakby miał koszule flanelową za dyszkę, a wystarczy zobaczyć na metkę”
Przypuszczam że Ciuchy za grubą forsę to te koszulki za 100 zł.
Czyli oni podstępnie, przebiegle ukrywają przed wszystkimi ,że wcale nie wydali tych 90 zł więcej na okrycie wierzchnie.Czyli się tego wstydzą , chcą ukryć swoje materialistyczne zapędy.
Ale autor wie kiedy oni nas oszukują , oni się zachowują w taki sposób, że próbują ukryć prawdę o wydanych 90 zł więcej na koszule! tak oni się *kamuflują*!
Przepraszam wszystkich bardzo uprzejmie ,ale ta część artykułu jest nonsensem
(nawet dosyć zabawnym)
04-02-2010 11:59 am
Rozkminka dobra, bo faktycznie w głowach niektórym się poprzewracało. To wygląda trochę jak kupowanie sobie stroju bohatera z serial power rangers, żeby ziomeczki z podstawówki nas nie skatowały. Sorry kolego, ale artykuł nie został do końca przemyślany. Co nie zmienia faktu, że masz racje. Wkurwiający jest ten burdel w deskorolce. Stercząca czapeczka, malboro slimy, jeam beam w kielichu i na empie kurwa klaxon lub kasabian. Ludzie opamiętajcie się.
Chyba wiara naoglądała się za dużo reklamówek Kaczora i jego sklepu w info magazynie…
04-02-2010 3:30 pm
Wszystko, co tu piszecie jest jak najbardziej prawda i tez popieram kupowanie ubrań firmy, która się jaramy, ale tez trochę inna sprawa chodzenie w tym, na co dzień typu szkoła itp.. a na deskę, bo jak wiadomo parę wyjść na deskę i ubrania już nie są takie jak nowe a jednak tu nawiązanie do artykułu wiele osób robi to po ty by się pokazać, zwrócić na siebie uwagę i dzięki temu myśli ze jest fajny i wydaję mi się, że właśnie to miał na myśli autor tylko może nie do końca zrozumieliśmy to, co chciał nam napisać. Pzdr!
04-02-2010 5:49 pm
“Firmy grubo reklamują się na wszystkich imprezach, wszędzie są logotypy i na pewno ma to poważne przełożenie na myślenie/postrzeganie skejtów.” - na tym polega biznes kolego.
“Ale patrząc na inne zajawki w podobnym klimacie to rzadko spotyka się takie parcie na firmy.”
jeśli faktycznie tak jest to moim zdaniem jest to jak najbardziej pozytywne zjawisko ze jest parcie na daną firme, bo to co ty dajesz to zazwyczaj wraca do ciebie, jeśli wiesz co mam na mysli
p.s mogles troche wiecej napisac bo artykul sie czyta w 3min
pzdr
04-02-2010 8:39 pm
myśle ze autor ma troche racji w tym co napisał ale nie do końca, zajawkowo sie chodzi w ciuchach firm z ktorymi sie tak jakby troche utozsamiasz i nie chodzi wcale o to zeby sie lansowac na skataparku w koszulce z wielkim logiem DC bo jak ktos sie jara firma teamriderami a nie lansuje w niej to jest w porzadku, kolega co pisał artykuł sam napisał ze nie interesuje sie kto dla kogo jezdzi i nie jest na biezaco, ja nie wiem dlaczego ale mam tak ze chce wiedziec ci sie dzieje w swiecie deskorolkowym bo sie tym interesuje nawet bardzo i sie jaram cała ta otoczka. jak kolega Tomek wyżej napisał, to co ty dajesz najczesciej wraca, chociaz nie zawsze, wspieraj swoja lokalnosci jak mawia logo na koszulkach nike SB
04-02-2010 8:42 pm
50 zł za spodnie w lumpie : O toż to niespotykane .
04-02-2010 9:42 pm
po pierwsze piona dla ziomeczka że napisał coś i to wysłał ! Bo jest o czym popisac w komentach hehe
Co do samego artykułu to po przeczytaniu tytułu juz się bałem ze będzie kolejna rozkmina ze małolaty się lansują w skejtowych ciuchach i to nas maks boli
na szczęście nie o to chodziło
ja uważam że niech każdy chodzi w czym chce jeździ itp. ale zgodzę się z tym że czasem ciuchy stają się ważniejsze od deski. Poprę to przykładami, “nie mam kasy żeby jechać tak daleko na zawody/spoty…” “kurwa zlamałem deske nie mam kasy na nową, dwa dni temu kupiłem spodnie”. Takie sytuacje mnie bolą najbardziej, nie mam nic do spoko ubranych skejtuchów, wkurza mnie jednak to że nie umieją sobie odpuścić wydania pieniędzy, by miec na deske czy wyjazd… lub bez zastanowienia umieją kupić spodnie za 200 zł lecz rozmyślają nad tym czy opłaca sie jechać gdzies dalej na deske:) to boli najbradziej. Mysle ze autor tez mial to na myśli pod koniec artykułu
PS. starajmy się wspierać też rodzime firmy i lokalne skateshopy bo to się zwraca(to tak na marginesie)
05-02-2010 12:16 am
w skrócie: SUPPORT YOUR LOCAL!!!
05-02-2010 12:45 am
Dla mnie krótka piłka, jeśli firmy wspierają skateparki, imprezy to wiem że jeśli zapłacę więcej to otrzymam coś poza np lepszym materiałem niż koszulka z bazaru. Lubie redka bo mogę zobaczyć konkretne zawody dla świrów a nie tańszą opcję co się reklamuje na wiejskich dyskotekach. To a propos cen. Wydaje mi się jednak że autorowi chodziło o to że jest więcej takich co mają kasę na drogie ciuchy a nie na deskorolkowe wycieczki i że wolą kasę wydawać je na nowe szmaty a nie na samą jazde.
ps. Widzę że na skateboard.pl robi się konkretne forum dyskusyjne:) Peace!
05-02-2010 5:59 pm
Konkretne forum ale i jakie kulturalne
hehe póki co nie ma ostrych pojedynków słownych, moze dlatego ze ci którzy je zwykle prowadzą nie mają chęci czytać tak długich artykułów 
05-02-2010 11:51 pm
haterzy poprostu maja za niski poziom inteligencji zeby sie tu wypowiadac , juz nie wspomne o braku umiejetnosci czytania ze zrozumieniem
.
06-02-2010 10:06 am
szkoda tylko ze komentarze pisza same bogate dzieci a nie wypowiedzial sie zaden z ubozszej rodziny skejcik
06-02-2010 12:31 pm
Chciałbym zapytać co takiego wielkie firmy ze stanów robią dla naszej rodzimej deskorolki? Jakie wspieranie skateparków? (chyba w USA, a skateparki w jułesej obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg). Największe zawody w naszym kraju były robione przez skateshop (jak się pojawił na Mentorze sponsor strategiczny Adio to już potem następnych edycji nie było) . Etnies zawitał raz i stwierdził, że na prowincję więcej nie jeździ (Etnies European Open). Pokażcie mi jakie przeszkody zostały kupione na sktepark przez jakąś kokretną firmę? (słyszałem tylko o nike sb w bluecity).
Support Your Local? A co to za hasło? Sklepy robiące coś dla lokalnej społeczności to margines. Chlubny margines trzeba dodać, ale tylko margines.
06-02-2010 2:03 pm
Podobnie jest z tym całym altamontem. Niby wspieranie sranie i jeszcze wyłanianie super postaci polskiego skateboardingu, które próbuje się sztandarować jak słowackiego, wałęse i JP2. Rozumiem, że to miłe kogoś wyróżnić, ale ludki chyba w Polsce wiedzą kto jest odpowiedzialny za booom deskorolkowy nad Wisłą. A to, że wyłoni się legendę polskiej deskorolki, to tylko czysto marketingowe zagranie. Tak jak ostatnio. Założe się, że sprzedaż ciuszków Altamonta w zakopiańskim Grindzie znacznie wzrośnie. I jeszcze to propagandowe szczekanie, że Altamont, Emerica i Baker to firmy z czystą 100% zajawką. Przecież to głupota. Ludziska nabierają się na to gadanie i potem biadolą na miejscówkach i skateparkach, jak to DC lub Girl to komercyjne firmy bez zajawki nastawione na interes. Według mnie ta chora rywalizacja marketingowa robi ludziom pranie mózgu. Po ch(…) ludzie się na to nabierają? Bo utożsamiają się z ulubionym skatem? Dobra. Filmy są ok i zawody organizowane przez koncerny też, ale my w żadnym stopniu nie przyczyniamy się do tego, aby finansować ich działalność poza handlową. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak to wszysko jest pokręcone. Jak ktoś już napisał, lepiej wesprzeć lokalne firmy, nasze polskie. Bo to jeszcze na coś się przyda. Chyba lepiej pójść po świeże warzywa na targ niż brać te sprowadzane hurtowo do supermarketów. Trzymane w chłodni. Pozdrawiam
06-02-2010 2:06 pm
A i zapomniałem. Długość komentarzy przekroczyła już dwukrotnie długość tekstu.:)
06-02-2010 2:37 pm
Do studenta: Rozśmieszył mnie tekst “Założe się, że sprzedaż ciuszków Altamonta w zakopiańskim Grindzie znacznie wzrośnie…” tak “jasne” bo oni mają hurtownie, sieć sklepów, sklepy internetowe, dystrybucje i wogóle produkują deki…..:))) To, że ich ktoś docenił to chyba dobrze, ze się chce jeszcze komuś chce coś robić a przecież mały sklep. Sam piszesz później cyt.: “Jak ktoś już napisał, lepiej wesprzeć lokalne firmy, nasze polskie. Bo to jeszcze na coś się przyda. Chyba lepiej pójść po świeże warzywa na targ niż brać te sprowadzane hurtowo do supermarketów”. Więc tak naprawdę już nie wiem o co studentowi chodzi.
06-02-2010 3:30 pm
NO tak ale Altamont ma tyle wspolnego z rodzimą deską co muchomory z zupą pieczarkową
06-02-2010 3:33 pm
Kurcze, czy naprawde tak bardzo wam zależy na firmach? Ludzie ja nawet mógłbym jeździć w zwykłych ciuchach (no buty to inna sprawa), liczy się tylko deskorolka. Wiem, że dla wielu z was to również cała ta otoczka, ale trzeba też mieć swoje zdanie i swój rozum. Mnie nie rajcuje cały ten “firmizm” skateboardowy
06-02-2010 4:18 pm
co robią te zagraniczne firmy? Dzięki nim mamy dystrybucje i skateshopy, które utrzymują Polskie teamy. Emerica wild in the streets, czy Es game of skate też się z dupy nie wzięły. Skąd by skateshopy i cała scena brała kasę jakby nie przez sprzedaż tych produktów? Student a jakie masz te różnice w cenach? Ile kosztuje koszulka skate firmy a ile zwykłej? Różnica się wacha w granicach 15zł więc już nie róbcie z siebie biedaków, tym bardziej że na przecenach można te rzeczy wychaczyć za grosze - ja np. ostatnio kupiłem koszulkę fenixa (nówkę) za 30zł. Naprawdę tak drogo?
06-02-2010 4:22 pm
Ja biedaka z siebie nie robię. Poprostu nie wiem dlaczego przywiązujecie taką wagę do firm. Tak jakby to było najważniejsze.
06-02-2010 5:32 pm
Myślę że niektórzy za bardzo się wczuwają , biznes to biznes , podoba Ci się ciuch to kupujesz , dostajesz RZECZ ZA KASĘ, żadna firma nie musi nikogo i niczego wspierać , a jak robi cokolwiek to już jej sprawa. Trochę tolerancji , przecież nikt nikogo nie zmusza do kupowania tych rzeczy. Prawda jest taka, że i tak kolejne pokolenia zostaną wplątane w cały marketing itp … taki już jest cykl , że im człowiek jest starszy tym bardziej nabiera dystansu Dystaaaaans… ;p
07-02-2010 12:09 am
Już od jakiegoś czasu głośne jest hasło SUPPORT YOUR LOCAL. Odnosi sie to zawsze by wspierać lokalne skateshopy i firmy, a powinno to działać także w druga stronę. Lokalny skateshop powinien wspierać kilku najlepszych ziomeczków z danego regionu/miasta. Może w wawie tak jest ale w innych miastach Polski chyba nie do końca.
07-02-2010 11:18 am
student napisał : “Kurcze, czy naprawde tak bardzo wam zależy na firmach? Ludzie ja nawet mógłbym jeździć w zwykłych ciuchach” wynika z tego, że pomimo iż dissujesz ”firmizm” sam jeździsz w firmowych rzeczach.
Chciałbym dodać również, że zagraniczne firmy oprócz podtrzymywania rynku czy sponsorowania zawodów jak pisał wczesniej kolega indi, oferują nam najwyższą jakość swoich produktów, często bywa ze zajawkowe polskie rzeczy sa poprostu chujowo wykonane, oczywiscie ma miejsce to rowniez w firmach z usa, ale jest o wiele rzadszym zjawiskiem.
07-02-2010 2:07 pm
A czy to nie jest trochę tak że albo super jeździsz i firmy same ci dają koszulki albo je kupujesz bo chcesz?
btw. Indi, Emerica wild in the streets, i Es game of skate z dupy faktycznie się nie wzięły. Obydwie marki należą do czysto deskorolkowego (!) koncernu Sole tech (tak samo jak wspomniany Altamont i Etnies) który według mnie robi naprawdę w porządku rzeczy. Nie można wszystkich firm wrzucać do jednego worka.
07-02-2010 4:19 pm
Ja osobiście lubie jeździć w ciuchach skateboardowych ale rzadko kiedy kupuje je w skateshopach, wybieram tańszą opcje jaką są lumpexy,second handy bo szkoda wydawać mi 3 stów na spodnie które i tak podre w dwa miesiące, wole kupić sobie lekko używane volcomy za 4,50 w lumpexie i nie martwić się, że je podre a pozostałą kase wydać na deske co jest raczej potrzebniejsze w jeździe.
07-02-2010 4:57 pm
Wolf - etnies nie jest w 100% skateboardowy, zobacz że oni sponsorują też całą masę innych sporótw, od rowerów poczynając, przez motory i surferów, kończąc na artystach i tak dalej. Tak w 100% skate firmy od butów aktualnie to chyba jedynie Es, emerica, supra (choc ona mocno idzie w stronę lifestyle i lansu, bo kto normalny jeździ na desce w skytopach chociażby), duffs, vox i fallen. Te firmy są w rękach ludzi powiązanych z deską a garniaczków. Aczkolwiek nie mówie że tylko te firmy robią dobre produkty na deskę. W każdym razie co do cen, to płacimy za bycie Polakami w UE (cła i inne opłaty, marże ) i to co w usa jest sprzedawane po taniości (ot takie dc pure, które sprzedają już w sklepach pokroju tesco u nas i kosztują w granicach 30$). Każdy chce zarobić więc ceny się nie zmienią. Ja osobiście nie kminie ludzi którzy są w stanie wydać na buty na deskę 400zł, bo to są prawie 2 pary innych modeli, lub np. 150zł za new erkę, ale to juz tylko moja osobista konkluzja.
07-02-2010 5:00 pm
Po prostu piję do tego że robienie jakieś różnicy z Altamonta i Esa jest mocno bez sensu. To ta sama firma i ta sama fabryka gdzieś w Azji, tylko target się różni.
07-02-2010 5:37 pm
Lakai, DVS też są w pełni skateboardowymi firmami
07-02-2010 7:05 pm
ahhh firmy deskorolkowe czy nie
fakt jest taki jak powiedzial woff etnies es emerica altamont to wszystko to jedna wielka korporacja sole tech .
i faktycznie z calej korp. etnies jest najmniej skateboardowy chociaz jest najdluzej z tych 4 firm na rynku .
ja sam staram sie kupowac staff tylko tych full skateboardowych firm , ale jesli patrze na wieszak i widze przecenione gacie etniesa na 79zl to je biore mimo tego ze firma sie nie jaram wogole .
co do altamonta to faktycznie kreuje sie na full prawdziwy deskorolkowy brand , tylko ze cenia w huj swoja prawdziwosc ” gacie i bluzy po prawie 300zl ” , takze szkoda ze az tak bardzo prawdziwi skejci musza byc bogaci zeby moc popierdalac w takich prawdziwych ciuszkach .
07-02-2010 7:06 pm
lakai tak, dvs nope.
07-02-2010 7:09 pm
co to altamonta, to jeszcze moim zdaniem jakość tych ciuchów jest beznadziejna (osobiście nie miałem ale przymierzałem i tee w porównaniu np. do mality są mega beznadziejne)
07-02-2010 7:20 pm
pokazcie mi jakis team albo dystrybucje w polsce ktora w pelni wspiera ziomeczkow a nie znajomkow. bywaja takie firmy ktorych dystrybucje nie maja w ogole teamu albo jest on max prowizoryczny wrecz smieszny i cale wspieranie deskorolkowca ma wieksze znaczenie marketingowe niz faktyczne dostarczanie mu sprzetu…
07-02-2010 11:07 pm
pogo - team z calej polski
nervous/ hate - 2 teamy rowniez porozrzucane po calej polsce do tego kilka ziomeczkow z lodzi
wczesniejsza dystrybucja creme - juz pewnie nikt nie pamieta tych wszystkich local hero i tego ze jurkowski jako wsumie jedyny byl we flow EUROPEJSKIM TEAMIE a nie tylko wspierany przez dist .
nowy dystrybutor circa - od samego poczatku mial zalozenie wspierania imprez i ludzi zreszta pokazal to nowy konkurs na sponsoring ( mozna bylo zobaczyc na info )
noi za sprawa tomka dorawy - mozemy zobaczyc kilku santa localow
08-02-2010 11:01 am
jeszcze INTRUZ CLOTHING, wspierają naprawde wszystkich, chcą wesprzeć polskie sporty ekstremalne
08-02-2010 12:54 pm
mialem wymieniac intruza bo firma jest ostro na zajawie , ale chodzilo o czysto deskorolkowe firmy . a intruz wspiera wszystkich , poprostu wspiera za duzo dyscyplin zeby byc prawdziwa deskorolkowa firma hahah :D:D pozdro
08-02-2010 2:21 pm
post Intruz’a został skasowany ze względu na agresywny charakter wypowiedzi. Skateboard.pl to miejsce na kulturalną dyskusję i wymianę poglądów. Pozdr!
08-02-2010 5:33 pm
nie wiem cotam intruz napisal , ale oczywiscie z tym ze intruz wspiera za duzo zeby byc prwdziwa deskorolkowa firma ;d to byl zart hehe jakby ktos nie zrozumial ;d . pozdro
08-02-2010 7:30 pm
a nie biorac pod uwage pogo i hate? pewnie pusto
08-02-2010 8:36 pm
pogo jeszcze istnieje? hehe
08-02-2010 8:55 pm
te pogo to kupa straszna, oni bardziej jaraja sie chlaniem niż deską
09-02-2010 11:23 am
chyba dopalaczami…
09-02-2010 8:53 pm
Moim zdaniem wspieranie firm deskorolkowych przez kupowanie ich prodóktow to pozytywne zjawisko. Przeciez najczęściej jak ktoś nie jeździ na desce, to nie chodzi w szmatach z bazaru, tylko kupuje ciuchy w galeriach takich marek jak: diverse, house, cropp i nie wiadomo co jeszcze, wiec jako skater wole wydac kase na ciuchy deskorolkowe bo po 1) jaram sie daną firmą i chodzenie w ciuchach skate to tez dla mnie zajawka, a po 2) jak ktos juz napisał wczesniej, ta kasa w jakims stopniu do mnie wróci w postaci video, albo jakiejs imprezy.
A co do samego artykułu to nie bardzo sie zgadzam z autorem, bo jak sie ubierzesz w najdroższe skate ciuchy od dołu do góry, a nie potrafisz prosto na desce ujechac to widać że jesteś pozerem. Dobrze, że ludzie którzy naprawdę kochają deskę chodzą w skate ciuchach bo po tym można poznac skejta na ulicy i sie na deske ustawic, tylko niestety coraz wiecej jest pseudo skejtów co nie wiedzą nawet jak deska wygląda.
10-02-2010 1:18 am
ej przeciez kazdy z nas wie jak wyglada emo gej w butach i ciuchach, na szczescie marki maja szeroki asortyment i widac who is who, conie? etnajsy macie biale takie cale? a grzywke mam ladnie?
11-02-2010 2:02 am
W guowach sie popiepszylo z deka. Teraz pierdole wiekszosc skejtow i jezdze sam.
1. Sk8parki to gowno, deskorolka wywodzi sie z ulicy i to jest prawdziwy skateboarding, a skatepark to mi sie z lodowiskiem kojarzy
2. Wyjebane mam na wszystkie firmy odzierzowe, mi wystarczy decha: polski blat 100zl i reszta
3. Chuj mnie obchodzi ameryka jestem Polakiem
4. Zajawka nie idzie w parze z marketingiem
5. Nie zgadzasz sie ze mna? jebie cie i wyjebie twoja czapeczke New Era do kosza i zwyje sobie. Nie toleruje materialnych szmat. Cala kase wydaje na ziolo, plyty, koncerty itp. Ciuchy to lubia dziewczynki, ze skejtow sie porobily pedaly. Tepic frajerstwo, na osiedlu to zycia nie macie.
11-02-2010 12:39 pm
Groźny komentarz ale w większej części się zgadzam : )
11-02-2010 6:44 pm
Hubercik to idź na to swoje osiedle i się w nim zamknij i nie wychodź. A w ramach swojego hasła “tępić frajerstwo” - zacznij od siebie.
11-02-2010 8:13 pm
No widac, ze tutaj u kolegi frustracja “w guowie” na calego, no ale nie dziwne jak sie wydaje kase na takie cele…
12-02-2010 1:45 am
Heh. “W głowie” celowo popelnilem blad. To nie jest frustracja poprostu wiekszosc skejtów to dla mnie cioty. Jezdze juz ok 6 lat i pamietam jak to wygladalo kiedys. Czysta zajawa, filmy z thps 3. Ja nie jestem frajerem indi, poprostu widze jaki swiat zrobil sie materialny i jak piekne idee sa niszczone przez kase. To samo dzieje sie teraz z rapem, wiekszosc to hiphopolo albo syf. I wiesz co? nie wychodze z osiedla, bo nie potrzebuje sie lansowac w galeriach i klubach. A na jakie cele(koment po wyzej)? Jezeli chodzi o trawe to moja sprawa i wole to niz wóde czy inne, a poza tym to wole na trawe niz amerykanska koszulke albo longera!
12-02-2010 2:35 am
Może warto z tą ciotą zamienić słowo, albo dwa? Bo wielu gości, którzy odstraszają swoim ubiorem/imagem okazuje się całkiem w porzadku ludźmi. Na osiedlu świat się nie kończy, a świat to nie tylko galerie i kluby. To też ludzie z którymi można się spotkać, pojeździć, zapalić napić czy też zwyczajnie pogadać. Wiadomo, że często trudno złapać kontakt jeśli gość wygląda jak klon duffela, albo ma gacie jak andrew pott, ale cholera jasna - przecież to ta sama zajawka i ten sam kawał drewna. Chociaż to nie zawsze zasada, są ludzie z którymi po pierwszej rozmowie już wolę nie gadać, ale póki nie zorientuje się kto jest kim to nie oceniam po wąskich/szerokich gaciach.
A jak moda na deskę skończy się za parę ładnych latek to wszystko wróci do normy i zobaczymy kto zostanie na placu boju, a kto pójdzie się lansować w klubach.
12-02-2010 3:50 am
az zabiore glos przykro mi ,moze nie mam takiego wielkiego ( 6 lat ) stazu jak ty na desce .
ale nie uwazam zeby parki byly gownem , jezdzi sie gdzie sie lubi , deskorolka to rowniez bowle i poole , a to tez mozna zaliczyc do grona parkow , i ogolnie gdzie kto lubi to tam jezdzi , ja sam jaram sie bardziej samym dojazdem na skatepark niz sama jazda w parku , ale to nie znaczy ze na parku ma byc gowno .
masz wyjebane na wszystkie firmy odzieRZowe , to ciekaw jestem w czym chodzisz ubrany ? pewnie kupujesz gacie w h&m’ie za 19,99zl bo siejarasz mala kasa , wolisz wydac 20zl na przecenione 5 razy spodnie bo zostanie ci na 2 giety , zamiast kupic gacie polskiej firmy i wspomoc deskorolkowy biznes w polsce . jedyne punkty z ktorymi sie zgadzam to 3i4
3. Chuj mnie obchodzi ameryka jestem Polakiem
4. Zajawka nie idzie w parze z marketingiem
jebiesz mnie bo nie zgadzam sie z toba jestes mega zajebistym frajerem jak dla mnie ktory nie ogarnia ze ludzie maja inne zdanie i nie musze miec do tego czapki new ery za 150zl
bo wystarczy mi 3 letnia czapka z allegro za 14,80zl z licytuacji komercyjnej zagranicznej firmy
z deski porobily sie pedaly , racja tylko ze nie kazdy kto nie mieszka natwoim osiedlu jest pedalem , ja tez jebie ostro emowcow i inne bandy dzikusow , ale deskorolka ma laczyc a nie dzielic chyba za na twoim JP HG STO PRO STO osiedly nikt juz nie zna pojecia laczenia ??
wszyscy kurwa karabiny zamiast deskorolek .
aaaa i jeszcze jedno 6 lat temu nie bylo tylko filmow z thps3 . a jak żyla deskorolka i jak sie jezdzilo nie musisz pamietac bo akurat mam to nagrane
sprawdz to dzieciaku :
http://www.skateboard-debica.eblog.pl . DEMODEŃKO
to jest moc zajawki buty vansy rok jezdzone z lata wieksza niz caly but , gacie fenixa ktore mam do dzis i long fenixa ktora takze mam do dzis .
a ty pewnie pociskasz po osiedlu w nowym dresiku DILL’a .
pozdrro
12-02-2010 9:52 am
Jestem ciekaw ile wy macie lat:)
12-02-2010 10:51 am
wiem ze co po niektorzy z was maja wyjebane na ameryke itp… klapki na oczach czy cos.. nie wiem, ale posluchajcie co mowi nasz kolega z usa pod koniec tej rozmowy
http://www.theberrics.com/dailyopspost.php?postid=1706
i przestancie pierdolic o ubiorach tylko lepiej idziecie razem pojezdzic i pamietajcie nie szata zdobi człowieka, nie wazne czy ktos ma new ere na głowie i znaczek DC na cała klate czy obdarte jeansy i koszulke z lumpa, jak ktos jest zjebanym typem to i tak takim pozostanie i ubior tego nei zmieni
pozdro!
12-02-2010 12:31 pm
no i dobra tyle że w stanach masz deskorolkę i ciuchy do niej za grosze. Dzieciak ma w tej samej cenie koszulkę deskorolkowej firmy co jakiejkolwiek innej. Z resztą się zgadzam co ten typ mówi. Co do tego, że można mieć wyjebane na USA, to nie bardzo bo gdybyśmy się od nich w 100% odcięli to nasze firmy podbiły by ceny bo byłby monopol i za gorsze produkty dawalibyśmy więcej kasy. Filmy, zawody, toury by w zasadzie nie miały sensu, bo poziom naszych team riderów jest kiepski. Co do tego jak było 6 lat temu -> sam jeżdżę około 5,5 roku i muszę powiedzieć że to ambiwalentne uczucie. Jest lepiej pod względem sprzętu- kiedyś deski kosztowały więcej i takim standardem była cena 240pln np. cliche kosztowały 220, a dziś te deski kosztują 170-180. Jest więcej wszystkiego co może przyciągać i to jest pozytywne, że coś się dzieje. Do wad zaliczę to, że moim zdaniem aż za dużo ludzi zaczyna jeździć i tak naprawdę nie robią tego z zajawki tylko przez wypompowanie deski jako czegoś “cool”, na co lecą dziewczyny i tak dalej. Co do rodzimych firm to ja osobiście od dobrych kilku lat kupuje ciuchy Polskich firm deskowych bo są trochę tańsze a lepszej jakości od amerykańskich. Kiepa trochę że uniform jest teraz robiony w chinach, ale takie prawa rynku. Student, ja mam 19, choć nie wiem co to wnosi do dyskusji.
12-02-2010 4:03 pm
Ludzie kupuje ciuchy polskie nie zwiazane bezposrednio z deska “elade” R pure denim, bo lubie ten styl, ale kiedys latwiej mi bylo znalezc fajny ciuch w skateshopie, moda sie zmienia. Nie jestem jakims stereotypowcem, pisze ze “wiekszosc” skejtów to dla mnie cioty i to nie z obserwacji tylko poprostu troche niektorych poznalem. Starsi skejci co maja ok 25 lat sa inni niz mlodzi, sa milsi, inna atmosfera. Uwazam ze nie trzeba mieszac skateboardzinu z ubraniami, bo ktos moze lubi chodzic w garniturze;p. Z komentarzów zauwazam, ze dla wiekszosci ciuchy sa bardzo istotne, a jak mi sie cos nie podoba to jestem nietolerancyjny. A gdzie wasza tolerancja? Mi sie nie podoba moda kreowana przez skateboardowe firmy i tyle
13-02-2010 10:06 am
króko mówiąc ” mam wyjebane na wyjebane “